Wyszukiwanie w witrynie na Shopify w 2025 – Poradnik

Dlaczego w ogóle warto zająć się wyszukiwaniem w witrynie? Wyobraź sobie nowego użytkownika: wchodzi z reklamy, trafia na…

Napisane przez

Krzysztof Stola

Opublikowano

06-11-2025

Dlaczego w ogóle warto zająć się wyszukiwaniem w witrynie?

Wyobraź sobie nowego użytkownika: wchodzi z reklamy, trafia na stronę kategorii i… gubi się. Za dużo opcji, za mało podpowiedzi, wyszukiwarka pokazuje „0 wyników”. W takiej sytuacji nawet świetny produkt nie ma szans zabłysnąć. Gdy poprawisz wyszukiwanie i sposób odkrywania katalogu, dzieją się dwie rzeczy. Po pierwsze, osoby zdecydowane szybciej znajdują „swój” produkt. Po drugie, niezdecydowani widzą krótki skrót: bestsellery, podpowiedzi, jasne filtry.

Efekt jest mierzalny — użytkownicy, którzy korzystają z wyszukiwarki lub sensownie ułożonych kolekcji, konwertują zwykle 2–3 razy lepiej niż reszta. A jeśli mądrze to zmierzysz, zobaczysz również, że spada koszt obsługi (mniej pytań „czy macie to w rozmiarze M?”) i rośnie średnia wartość koszyka.

Ustaw prosty zestaw wskaźników: udział sesji z wyszukiwaniem, konwersja „po wyszukiwaniu”, konwersja „po filtrze”, oraz porzucenia na listingu. Porównuj tydzień do tygodnia, a zmiany wprowadzaj małymi krokami — zaczynając od kolekcji o największym ruchu.

Kolekcje, które po prostu sprzedają

Dobre kolekcje działają jak sprytny sprzedawca. Nie zasypują, tylko prowadzą. Zacznij od dwóch prostych ruchów: odpowiedniego sortowania oraz kart produktowych, które pozwalają dodać do koszyka bez otwierania każdego PDP.

  • Sortowanie. Na rynku polskim często najlepiej sprawdza się mieszanka: lekko promowane bestsellery + nowości widoczne na początku, a dalej produkty dopasowane do sezonu. Jeśli sprzedajesz w kilku krajach, nie bój się różnych reguł na każdy rynek. W DE sprawdzi się inna kolejność niż w UK czy PL — ważne, by klient szybko zobaczył „właściwe” rzeczy.
  • Karty produktowe. Wersja „zwinna”: czyste zdjęcie, cena, warianty w postaci małych kropek i przycisk „Szybkie dodanie”. Jeżeli produkt ma wiele kolorów, zdjęcie na karcie powinno zmieniać się razem z wyborem wariantu. To drobiazg, ale usuwa mnóstwo niepewności.
  • Mały detal, duży efekt. Jeśli masz w ofercie zestawy albo rozmiary, pokaż krótką informację bez klikania w PDP: „Dostawa do Paczkomatu jutro” albo „Dostępne od XS do XL”. Klienci wiedzą, że idą w dobrą stronę.

Wyszukiwarka, która pomaga (a nie tylko „podpowiada”)

Wyszukiwarka w sklepie bywa jak rozmowa przez szybę: klient mówi jedno, system rozumie coś innego. Można to naprawić kilkoma prostymi zasadami.

  • Synonimy w ludzkim języku. Jeśli sprzedajesz „dresy”, dodaj też „joggersy”. Jeśli masz „sukienki midi”, niech „średnie” też trafią w wynik. Nie chodzi o perfekcję, tylko o złapanie naturalnych słów, jakimi posługują się kupujący.
  • Ratunek dla „0 wyników”. Zdarza się każdemu. Zamiast pustej strony pokaż bestsellery w danej kategorii, najczęściej używane filtry i krótki komunikat: „Nie znaleźliśmy tego, spróbuj: czarne spodnie / spodnie M”. Klient dostaje drogowskaz zamiast ściany.
  • Merchandising w wynikach. Czasem warto podsunąć określone produkty wyżej: nowości, końcówki kolekcji, rzeczy o lepszej dostępności. Klucz to nie przesadzić — wyniki nadal mają odpowiadać na intencję zapytania.
  • Technikalia bez bólu. Dbaj o szybkość: podpowiedzi w czasie pisania i przewidywanie zapytania (autocomplete) to dziś standard. Jeśli sklep działa w kilku językach, indeksy wyszukiwania też powinny być odrębne.

Naucz wyszukiwarkę „ludzkich” słów, ratuj puste wyniki bestsellerami i podpowiedziami, delikatnie porządkuj wyniki (merchandising) i pilnuj szybkości — wtedy wyszukiwarka realnie pomaga w decyzji zamiast frustrować.

Filtrowanie: mniej, ale mądrzej

Filtry mają pomagać zawężać, nie tworzyć labiryntu. Na telefonie liczy się prostota i prędkość. W praktyce najlepiej działa kilka dobrze dobranych opcji na początek (rozmiar, kolor, cena, długość), a reszta w rozwijanej sekcji.

Na liście produktów pokazuj wybrane filtry w formie „chipsów” u góry — użytkownik widzi, co już zawęził i może jednym tapnięciem wrócić krok wcześniej. Unikaj filtrów, które nic nie robią („materiał: bawełna” przy każdym produkcie). Jeśli któryś wariant jest niedostępny, filtr nie powinien prowadzić w ślepy zaułek.

Dla rynków zagranicznych pamiętaj o różnicach — w DE popularne są „Packstation”, w PL Paczkomaty, a w UK liczą się terminy „next‑day”. Komunikaty przy filtrach mogą to delikatnie sygnalizować.

Personalizacja: odrobina kontekstu nie zaszkodzi

Słowo „personalizacja” brzmi jak duży projekt. W praktyce często wystarczy wersja „light”: inna kolejność produktów dla nowych i powracających, inny hero dla ruchu z reklamy niż dla wejść bezpośrednich, albo sekcja „Dobierz do kompletu”, która bierze pod uwagę tylko kategorię i marżę.

Sekretem są dobre „bezpieczniki”. Jeśli system nie ma pewności, niech pokaże bestsellery dla danego rynku zamiast ryzykownych prognoz. Dzięki temu personalizacja pomaga, ale nie „psuje” doświadczenia, gdy danych jest mało.

FAQ

  • Czy potrzebuję dodatkowych aplikacji?
    • Na start zwykle nie. Wiele zrobisz w aplikacji Shopify Search & Discovery i ustawieniami motywu. Aplikacje przydają się przy bardziej zaawansowanych scenariuszach.
  • Czy to ma sens przy małym katalogu?
    • Tak. Nawet 50 produktów to sporo, jeśli nie są dobrze poukładane. Wyraźne filtry i szybkie podpowiedzi robią różnicę.
  • Jak to wpływa na SEO?
    • Szybsze strony i czyste nawigacje zwykle pomagają. Pamiętaj tylko, by nie tworzyć dziesiątek „cienkich” podstron z filtrowania.
  • A co z pomiarem?
    • Najpierw prosto: konwersja po wyszukiwaniu, konwersja po filtrze, porzucenia listingu. Z czasem dodasz szczegóły.
  • Czy potrzebuję Shopify Plus?
    • Nie, podstawy zrobisz na zwykłym Shopify. Plus pomaga głównie w checkout (reguły, Functions) i przy większej skali.
  • Jak często aktualizować synonimy i reguły?
    • Synonimy i przekierowania – raz na miesiąc; piny/boosty w kolekcjach – co tydzień w sezonie; przegląd filtrów – kwartalnie.
  • Co z wieloma językami i rynkami?
    • Oddzielne indeksy/ustawienia per język, sortowanie per rynek, lokalne metody płatności i komunikaty o dostawie.
  • Jak uratować „0 wyników”?
    • Pokaż bestsellery i skróty do kategorii + podpowiedzi fraz. Unikaj pustych stron.

Wyszukiwarka w Shopify: mniej klikania, więcej kupowania

Wyszukiwanie i odkrywanie nie polega na wymyślaniu nowej nawigacji co kwartał. Chodzi o to, by klient szybciej znalazł coś, co z przyjemnością kupi. Zacznij od porządków w dwóch miejscach: w kolekcjach i w wyszukiwarce. Ustaw sensowne sortowanie, dodaj „szybkie dodanie”, naucz wyszukiwarkę ludzkich słów i przygotuj plan ratunkowy dla pustych wyników. Potem dopiero dokładamy filtry oraz lekką personalizację z bezpiecznymi fallbackami.

Działa to w Polsce i na rynkach zagranicznych — pod warunkiem, że pamiętasz o lokalnych nawykach: BLIK i Paczkomaty w PL, Portfele w UK/US, różne okna dostawy w EU. W ten sposób Search & Discovery zaczyna pracować jak cichy sprzedawca: cierpliwie skraca drogę do koszyka i robi miejsce na rozwój Twojej marki.

    Dołącz do newslettera i bądź na bieżąco